niedziela, 19 kwietnia 2015

Szczęście.

Dziś przychodzę do was z bardziej tematycznym postem. Tak o szczęściu. Według mnie jest to rzecz indywidualna, którą każdy postrzega inaczej. U mnie szczęście objawia się: gdy moi przyjaciele są obok, jestem osobą która potrzebuje towarzystwo, jeszcze nigdy nie wyszłam sama na spacer naprawdę nie potrafię. Szczęście w 100 % tak objawia mi się, gdy słucham muzyki ale to w samotności, albo idę na koncert z najlepszymi przyjaciółmi naprawdę, ciągle skaczemy, śmiejemy się i wgl. nie może być nic lepszego haha. Może to głupie, ale jakoś nie przejmuje się ocenami, ale gdy np. dostanę mega dobrą ocenę, to jednak uśmiech się pojawia, i objawia się szczęściem. U innych (z mojego towarzystwa) szczęście objawia się sportem, zabawą z psem, długie spacery, czas wolny, brak czasu, słodycze, dobre jedzenie... Jak już pisałam szczęście u każdego jest inne, i niestety nie da się tego zmienić, jedynie, że naprawdę do czegoś się zrazimy. To tak jak z uczuciami, nikt ich nie zmieni, póki coś się nie wydarzy. "Powtarzające się szczęście" nie zostaję nam na długo w pamięci. Nie wiedziałam jak to inaczej ująć. Chodzi o to, że takie jakby rutynowe szczęście, jest dla nas normalne i czasem go nie zauważamy, ale jednak jest. W podświadomościach coś dla nas znaczy, lecz gdy go zabraknie odczuwamy dziwną pustkę. Natomiast, jeżeli nasze tzw. szczęście zdarza się powiedzmy raz na kilka miesięcy (chodzi o sytuacje) to odczuwamy to jak nikt inny. Objawia się to nie raz łzami ze szczęścia. Czadowe uczucie polecam wszystkim! Szczęście to po części też taki nasz stan duchowny.. Ale dobra już nic haha. Ostatnio miałam problem z dobraniem notki, gdyż nie miałam zdjęć, wymyślonego tematu i dziś jakoś tak na spontana wyszło, w sumie jak zawsze. Spontaniczne zachowanie jest super, rośnie w nas poziom adrenaliny i dajemy zazwyczaj więcej od siebie niż zazwyczaj. Dziś 15 urodziny ma moja najlepsza przyjaciółka. Nad prezentem dla niej myślałam od dłuższego czasu. Miałam tyle pomysłów, ale w końcu zrealizowałam 3. Mam nadzieję, że dałam z siebie więcej niż zazwyczaj. Ten cały prezent, który dawałam razem z koleżanką był totalną niespodzianką. Może zacznę od początku. Julia - dzisiejsza solenizantka musiała jechać na "wycieczkę" ze szkoły. Ja z koleżanką wpadłyśmy na super pomysł. Stwierdziłyśmy, że zaskoczymy ją prezentami oraz naszym cudownym "sto lat" przed autokarem. Czekałyśmy 1.5 h, ponieważ powrót był opóźniony. Uwierzcie mi, że gdy Julia wysiała z autokaru i zobaczyła nas śpiewające sto lat z prezentami.. To był najpiękniejszy widok tego dnia naprawdę. Uwierzcie mi, że patrzenie na szczęście kogoś innego, które po części osiągnął dzięki Tobie, jest lepsze niż własne szczęście. Widzimy wdzięczność w oczach drugiej osoby, wiemy że daliśmy z siebie więcej niż na co dzień naprawdę najlepsze co może być. Mam może właśnie dla Ciebie radę. Właśnie siedzisz w domu i zastanawiasz się czemu jeszcze Ciebie takie szczęście nie spotkało? Kiedy ono nadejdzie? Czy w ogóle kiedyś nadejdzie? Dlaczego mam gorzej niż inni? Siedzisz teraz przed laptopem i "marnujesz" sobie życie na oglądanie jakiś filmików na yt, przeglądanie fb i zastanawianie się dlaczego się nic nie wyniosło z tego dnia, zgadłam? Powiem Ci coś, siedzeniem w domu nie sprawisz, że będziesz szczęśliwy. Wyjdź na dwór, pośmiej się ze znajomymi, a nie szukaj wymówek, że nikogo nie ma. Uwierz mi z twoich tysiąca znajomych na fb, na pewno się ktoś znajdzie :). Zrób coś ze swoim życiem! Kiedyś siedziałam cały czas w domu, aż w końcu zrobiłam krok do przodu. Nawet nie wiecie ile to daje szczęścia. Szczęście nie przyjdzie samo, musicie otworzyć drzwi.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz